Kiedy pierwszy raz zobaczyłam kolekcję biżuterii rett frem przed moimi oczami od razu pojawiło się słynne zdjęcie Peggy Guggenheim, amerykańskiej kolekcjonerki sztuki nowoczesnej, która w swoim pałacu w Wenecji instaluje rzeźbę Alexandra Caldera. Dzieło to składające się z różnorodnych blaszek o płynnych kształtach zawieszonych na drutach tak, aby swobodnie mogły poruszać się wraz z podmuchami wiatru, do dziś znajduje się w głównym wejściu słynnego muzeum.

Dziś chcę opowiedzieć Wam o tych trzech dziedzinach: kolekcjonerstwie, rzeźbie i biżuterii i o tym, jak to wszystko sprowadza się do sztuki 🙂

Kampania kolekcji Art marki rett frem

Biżuteria jak sztuka

Sztuka użytkowa to moja miłość od ostatnich dwóch lat – szkło, porcelana, meble – wszystko to, co jest dziełem misternej pracy artystów i rzemieślników, a jednocześnie niesie za sobą historię lub po prostu interesujący kształt ląduje w moim mieszkaniu. Też tak macie? Pewnie tak, ponieważ wiem, że jest wśród Was wielu miłośników biżuterii a to przecież doskonały przykład sztuki użytkowej! Jeżeli mi nie wierzycie, właśnie dlatego jest ten artykuł 🙂

Polska marka biżuteryjna rett frem właśnie wprowadziła na rynek kolekcję biżuterii inspirowanej sztuką. Złote kolczyki, naszyjniki i pierścionki o asymetrycznych, miękkich i amorficznych kształtach stały się synonimem abstrakcji, która w Europie pojawiła się w latach 20 XX w.

Kampania kolekcji Art rett frem i rzeźba Alexandra Cladera „Untitled” 1939

Z pewnością wielu z Was za czołowych jej przedstawicieli poda Braque’a, Picassa czy Legera. A co powiecie na Alexandra Caldera? Kiedy przyglądałam się projektom marki od razu zaciekawił mnie fakt, jak zbliżone są jej kształty z instalacjami rzeźbiarza, składającymi się z wielu różnej wielkości blaszek z jednej strony „zawieszonych” w przestrzeni, z drugiej reagujących na jej ruch. W szczególności natomiast kluczowe w tej interpretacji stało się dla mnie zdjęcie Peggy Guggenheim, która w swoim weneckim muzeum instaluje rzeźbę „Arc of Petals” (Łuk płatków) z 1941 r.

Kolekcjonerka Peggy Guggenheim wieszająca rzeźbę Caldera „Arc of Petals” 1941 | Kampania Art rett frem

Calder był prekursorem kierunku nazwanego sztuką kinetyczną. Tak jak widzicie na zdjęciach jego instalacje czy obiekty przestrzenne są na tyle delikatne, że stają się wyjątkowo podatne nawet najmniejszym podmuchom wiatru. Niepowtarzalny charakter sztuki tego XX wiecznego rzeźbiarza jest mocno wyczuwalny w kolekcji rett frem, mogę nawet nieśmiało stwierdzić, że jest to jej idealne miejsce – w ruchu biżuterii! 

Interpretacja zamknięta w złocie

Tak naprawdę im więcej przychodzi Wam do głowy interpretacji tym lepiej! Wraz z epoką sztuki nowoczesnej, zmianą mediów obrazowych, technik malarskich i narodzinami abstrakcji zmienia się sposób pojmowania i nazywania dzieł. Słynne „Bez tytułu” staje się domeną niefiguralnych obrazów, których celem nie jest już przedstawianie określonego tematu – ale oddziaływanie na widza – kolorem, kształtem, kompozycją. Właśnie dlatego wszystkie elementy z tej kolekcji są zatytułowane „Untitled No.” – nie sugerując żadnych interpretacji. Hasłem przewodnim stało się dla projektantów słynne zdanie Artura Schopenhauera:

„Przed obrazem powinno się stać jak przed władcą, w oczekiwaniu czy i jak się odezwie, i tak jak w tamtym przypadku nie należy odzywać się samemu, bo wówczas słyszy się tylko własny głos.”

Mam nadzieję, że wybrane przeze mnie zdjęcia dzieł Caldera zachęcą Was do zabawy biżuterią i tworzenia oryginalnych rozwiązań. Sami projektanci marki proponują miksowanie kolczyków lub personifikację elementów, tak aby samemu być zaangażowanym w proces tworzenia. A jak sami wiecie w tym sezonie to biżuteria gra pierwsze skrzypce 🙂

Wnętrze muzeum Peggy Guggenheim Collection z rzeźbą Arc of Petals 1941

Do usłyszenia!

A.

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz