Przypadkowe zakupy mogą okazać się totalną porażką i wydaniem pieniędzy na marne lub inwestycją w ubranie na lata. Tak było w moim przypadku. Na stronie internetowej ta sukienka nie wyglądała atrakcyjnie, ewidentnie dodano jej w photoshopie trochę kolorów i połączono z dziwnymi butami (o ile podoba mi się nowa estetyka strony internetowej Zary i tego jak chcą pokazywać ubrania, bardzo często zauważam przerost formy nad treścią). Nie zachęcała również w sklepie, dopiero kiedy przemknęła obok mnie w niej dziewczyna na ulicy zaczęłam się poważnie zastanawiać, w końcu nigdy nie miałam podobnej w szafie.

Bardzo lubię obserwować ludzi na ulicy, szczególnie za granicą sposób w jaki ubiera się społeczeństwo jest często ściśle powiązany z miastem, tradycją i kulturą. Stąd właśnie uliczny street style dla niejednego jest najwiekszą inspiracją modową, a nie wielkie wybiegi. Tak więc postanowiłam dać szansę tej sukience i nie żałuję – noszę ją do mokasynów, wysokich kozaków i spodni (tak, wystarczy zapiąć ją tylko na kilka guzików i z sukienki robi się tunika/szlafrok).

O tym czy to dobry zakup świadczy fakt, ile razy daną rzecz nosisz i z iloma możesz połączyć, dlatego wiem na pewno, że nie wydałam pieniędzy w błoto 🙂

Sukienka Zara | Mokasyny H&M | Torebka Zofia Chylak

Do usłyszenia!

A.

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz