Futurystyczne lato zapowiedział pół roku temu Nicolas Ghesquiere kolekcją dla domu mody Louis Vuitton, kiedy ubrania inspirowane japońską anime, grami komputerowymi i kulturą azjatycką podbiły wybiegi. Trend „z przyszłości” zyskał popularność również dzięki długo oczekiwanej ekranizacji najnowszej części Gwiezdnych Wojen, na których premierze niemal co drugi fan miał na sobie kostium.

Widząc wzrastającą popularność związku mody i technologii Anna Wintour, redaktor naczelna amerykańskiego Vogue’a,  postanowiła motywem przewodnim Met Gali na 2016 rok uczynić przyszłość. „Manus x Machina. Fashion in the Age of Technology” to tytuł wystawy prezentowanej w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku, jak również motyw przewodni inaugurującej ją przedwczoraj gali.

1457285510031

Met Gala (Costume Institute Gala) jest dorocznym balem charytatywnym organizowanym na rzecz Metropolitan Museum of Art’s Costume Institute oraz idącą z nim w parze ekspozycję poświęconą modzie. Można powiedzieć, że jest to największa „przebierana” impreza w świecie mody, ponieważ każda gala ma swój motyw przewodni, a zaproszeni na nią goście powinni poprzez swój ubiór dopasować się do danego tematu. To właśnie fakt, że na galę należy się „przebrać” powoduje, że gwiazdy starają się wypaść oryginalnie, nie ma tutaj miejsca na zachowawcze i ponadczasowe kreacje jak z rozdania Oscarów – jeżeli przypominacie sobie słynną żółtą kreację Rihanny z zeszłego roku, którą stała się obiektem tysiąca memów już wiecie o co chodzi.

W tym roku temat „Manus x Machina. Fashion in the Age of Technology” („Dłoń vs Maszyna. Moda w wieku technologii”) miał za zadanie zwrócić uwagę na coraz większą technologizację przemysłu mody i nie mam tu na myśli oczywiście takich banalnych rzeczy jak używanie maszyn do szycia, ale drukarek 3D, laserów czy tworzysz sztucznych. Celem ekspozycji jest pokazanie z jednej strony korzyści jakie przynosi używanie nowych technologii (szybsza produkcja, mniej wad wynikających z niedokładności ręcznej pracy itp.) natomiast z drugiej strony zwraca uwagę na to, że moda od lat była przede wszystkim rzemiosłem i najcenniejsza jest praca ludzkich rąk.

Trendy: Nie trudno było zgadnąć, iż wybierając taki motyw przewodni gali, kostiumy gwiazd w znacznym stopniu będą utrzymane w futurystycznym klimacie. Przede wszystkim pojawiło się dużo srebrnego koloru, a także dodatków przypominających fragmenty robotów. Jednak nie na tym koniec. Dużo gwiazd postawiło na klasyczną czerń, ale nie w wersji eleganckiej, ale z awangardowym krojem. Najlepszym sposobem aby zwrócić uwagę fotoreporterów jest oczywiście założenie sukienki z długim trenem, w tym roku do boju stanęły: Emma Watson, Rita Ora, Bee Shaffer, Katy Perry, jednak najdłuższy tren należał do Zoe Saldany.

 

Projektanci: Prym pośród marek wiódł nie kto inny jak Louis Vuitton, niemal co trzecia gwiazda była ubrana w sukienkę od tego projektanta. Modelka Liu Wen zaprezentowała się w kreacji od Iris van Herpen, projektantki tworzącej przy użyciu nowych technologii m.in druku 3D.

 

Kreacje: Sama organizatorka gali, czyli Anna Wintour zaprezentowała się w sukience Chanel z kolekcji haute couture, pokazując w ten sposób, że prawdziwe rzemiosło zawsze będzie w modzie. Natomiast bezprecedensową wygraną była dla mnie w tym roku Kate Hudson, jej sukienka od Donatelli Versace była prawdziwą modową zbroją.

Jak widać gala sama w sobie była małym ( a raczej największym) pokazem mody.