Powstały setki książek na temat tego jak ubierają się Paryżanki i jak osiągnąć ich elegancki i noszalancki styl. Kobiety dookoła świata zakochały się w fryzurze a la „właśnie wstałam z łóżka”, sweterkach w paski, balerinach i wodzie micelarnej Bioderma – podobno sekret urody wszystkich Francuzek. Teraz jednak robimy zwrot nieco na północ, nie francuski szyk, ale skandynawski minimalizm opanowuje nasze szafy i nagle wszyscy chcemy wyglądać jak dziewczyny żyjące w Kopenhadze, jedna z nich wydała niedawno książkę, która uczy nas skandynawskiego stylu krok po kroku.

Jak to się zaczęło? Najpierw był słynny bestseller Hygge, albo nie wróćmy. Najpierw była Ikea, moda na Skandynawię przyszła do nas za sprawą białych stoliczków i lekkich mebli udowadniających, że da się mieszkać na 20 metrach kwadrarowych. Potem było Hygge, czyli książka wyjaśniająca dlaczego Duńczycy są najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. Hygge to jak przekonywał Meik Wiking ciepły koc podczas mroźnej zimy, trzskające drewienka w kominku i tysiące zapalonych w domu świec. Ah, i pyszne cynamonowe bułeczki.

Skandynawowie jak mało kto potrafili przystosować się do warunków srogiej zimy nie tracąc niepotrzebnie czasu na marudzenie jak my. W tym wszystkim natomiast stworzyli niesamowity styl – wygodny i noszalancki, a do tego super przytulny i ciepły.

Nie wypracowali go jednak wczoraj, a setki lat temu, o czym dowiedziałam się ostatnio czytając książkę Witolda Rybczyńskiego „Dom. Krótka historia idei”. Jak twierdzi autor Skandynawowie w przeciwieństwie do Francuzów czy Włochów wiedli bardzo proste życie, które wynikało w dużej mierze z nakazów religii. Protestantyzm sugerował oszczędność w ubiorze, nie obnoszenie się z bogactwem i pochwałę życia rodzinnego, domowego ponad wszystko. O tym ostatnim właśnie traktują obrazy flamandzkich twórców (m.in Vermeera), których akcja dzieje się głównie w domu i pozwala nam prześledzić jakie stroje wówczas noszono.

Od kilku lat jestem zakochana w skandynawskim stylu i z sezonu na sezon wypróbowuję nowe elementy garderoby, których kiedyś myślałam, że nigdy nie założę, weźmy na przykład szerokie spodnie palazzo! Wbrew pozorom dziewczyny z Północy uwielbiają eksperymentować z własnym wyglądem i nie boją się odważnych połączeń. Poznajcie je i przeczytajcie o tym czego się od nich nauczyłam 🙂

Pernille Teisbaek


Czy można zacząć to zestawienie inną postacią? Wątpliwe. To właśnie Pernille Teisbaek, duńska blogerka i autorka książki „Dress Scandinavian” jest po części sprawczynią tego całego zamieszania. Jej styl śledzi na co dzień ponad 500 tyś followersów, ponieważ ciężko znaleźć drugą osobę, która ubrania od Balenciagi czy Gucci nosiłaby z większą swobodą. To ona uczy nas jak stylizować awangardę i sprawiać, żeby wyglądała w sam raz na wyjście do pracy czy na uczelnię. I to za jej sprawą świat zwrócił uwagę na styl kopenhaskich it girls i od razu się nim zachwycił.

❄️❄️ #ptxkopenhagenfur

A post shared by Pernille Teisbaek (@pernilleteisbaek) on

Sophia Roe


Są takie nieśmiertelne zestawy, które wydają nam się często zbyt nudne żeby je nawet zakładać. Biała koszula i jeansy to klasyczny, ale bardzo trudny do wystylizowania zestaw, wbrew pozorom nie zawsze uda nam się wyglądać w nich nowocześnie i noszalancko, tak jak duńska blogerka Sophia Roe. Jak to robi, że zawsze wygląda perfekcyjnie? Wybiera dobre jakościowo, oversizowe modele koszul i jeansy o prostych nogawkach, najlepiej takich marek jak Re/done czy Toteme.

W jej szafie dominują klasyczne zestawy, które przełamuje zwariowanymi dodatkami – uwielbia buty Balenciagi, torebki Gabrieli Hearst i okulary Celine.

Yesterday at @toteme

A post shared by Sophia Roe (@sophiaroe) on

Josephine Haaning


Mam wrażenie, że dziewczyny z Północy urodziły się białych, sportowych tenisówkach. Wśród ich ulubionych są oczywiście Adidasy, Nike, Conversy i kultowe ostatnio Triple S od Balenciagi. To one wprowadziły zasadę noszenia ich do wszystkiego: do jeansów, swetra, a nawet garnituru. Mistrzynią w tym jest duńska influencerka Josephine Haaning, która sprytnie łączy je z codziennymi i eleganckimi ubraniami, zawsze wyglądając modnie i na luzie.

Daydreaming

A post shared by Josefine H. J (@josefinehj) on

Emili Sindlev


Bezwzględną mistrzynią łączenia printów jest duńska stylistka Emili Sindlev, która jak nikt inny świetnie wygląda w każdym nawet najdziwniejszym połączeniu. Jej znakiem rozpoznawczym są wyraziste i bardzo kolorowe zestawy, dlatego to ona przykuwa wzrok fotografów na wszystkich fashion weekach. To za jej sprawą tej wiosny na mojej liście zakupów jest klasyczna wzorzysta sukienka Realisation Par lub wiązana spódnica Ganni, jednej z najbardziej pożądanych duńskich marek ostatnio, o której pisałam tutaj.

Sittin’ zone 🐌

A post shared by EMILI SINDLEV (@emilisindlev) on

Jeneatte Madsen


To nie prawda, że na Północy nosi się jedynie czerń, biel i granat! Udowadnia to Jeanette Madsen, stylistka duńskiego magazynu Costume. Jeanette śmiało łączy zieleń i pomarańcz czy róż i niebieski – dotychczas myślałam, że to się nie może udać, jednak po zobaczeniu jej stylizacji zmieniłam zdanie! Jej instagram jest pełen spontanicznych, niewymuszonych zdjęć w klimacie retro, dokładnie tak jak jej styl. Stylistka uwielbia łączyć pozornie niepasujące do siebie rzeczy i zestawiać stare oldschoolowe ubrania z nowymi elementami od Balenciagi czy Ganni.

Upside down 🥕Foto @thelocals

A post shared by Jeanette Friis Madsen (@_jeanettemadsen_) on

Andrea Tine


Duńska stylistka Andrea Tine uwielbia ubrania o mocnych, geometrycznych liniach (duże marynarki, płaszcze z powiększonymi ramionami), które łączy ze zwiewnymi sukienkami i szerokimi spodniami. Pierwsze skrzypce zawsze grają u niej awangardowe torebki i buty. W jej szafie znajdziecie takie marki akcesoryjne jak Boyy czy Simon Miller.

Blaze

A post shared by Tine Andrea (@tineandreaa) on

Elina Olofsson


Elina Olofsson jest idealnym przykładem skandynawskiej it girl. Jej stylizacje są proste, klasyczne i często się powtarzają. Korzysta ze sprawdzonych ubrań: ciemne jeansy, czarne marynarki, gładkie sukienki, a mimo to wygląda jak za milion dolarów! Dziewczyny z Północy czują się pewnie w swoich stylizacjach, nawet gdy nie są one pozornie niczym spektakularnym – i właśnie dlatego tak bardzo chcemy wyglądać jak one 🙂

Comfort zone 👀

A post shared by Elina Olofsson (@eliinaolofsson) on

Filippa Hagg


Pamiętacie kiczowate rajstopy z różnymi koronkowymi lub geometrycznymi motywami, które kiedyś dostawałyście od babci pod choinkę? Albo wielkie frotki, które w podstawówce trzymały Wasze kucyki? Czy można w nich dobrze wyglądać mając ponad 20 lat? Można. Ale potrafi to tylko szwedzka influencerka Filippa Hagg, która z kiczowatych, retro elementów zrobiła swój znak rozpoznawczy. Nosi białe rajstopy, opaski we włosach i spinki, a mimo to zachowuje nowoczesny klimat swoich stylizacji.

📷 @leaschleiffer_photography #pfw

A post shared by FILIPPA HÄGG (@filippahagg) on

Funda Christophersen


Jest dekoratorką wnętrz i prowadzi rubrykę o wnętrzach dla szwedzkiego pisma Styleby. Funda Christophersen nie zajmuje się profesjonalnie modą, ale jej instagram jest pełen świetnych stylizacji i boskich dodatków. W jej szafie nie brakuje takich rzeczy jak modnych klapek Marni, sportowych Nike Air Max 97 czy torebek od J.W Andersona. Tak jak Filippa Haggdo swoich stylizacji lubi wpłatać retro elementy w postaci koronkowych rajstop czy opasek na głowę.

Monday uniform 👖

A post shared by FUNDA CHRISTOPHERSEN (@fundachristophersen) on

Darja Barannik


Urodziła się w Rosji, ale wychowała w Norwegii. Miks tych dwóch kultur jest widoczny w stylu Darji Barannik. Stylistka i blogerka rosyjski przepych łączy ze skandynawskimi klasykami. Jej znakiem rozpoznawczym są odważne dodatki, w tym przede wszystkim kolczyki, okulary i torebki!

☃️ #invitert

A post shared by Darja Barannik (@darjabarannik) on

Do usłyszenia!

A.


Fotografia w nagłówku: kolaż zdjęć z instagrama @darjabarannik, @fundachristophersen, @pernilleteisbaek

Photography in the header: photo collage using @darjabarannik, @fundachristophersen, @pernilleteisbaek instagram photos